Ankieta
Wasze opinie na temat:
POPORODOWE SMUTKI MAMY

Depresja poporodowa... Według mnie ma to mało wspólnego z rzeczywistością, a tłumaczą się tak matki, które są zmęczone i nie potrafią cieszyć się dzieckiem. Ja byłam bardzo szczęśliwą mamusią, bo mój mąż wziął 2 tygodnie urlopu i cały czas pomagał mi we wszystkim. Ja karmiłam piersią nasze maleństwo, a on zajmował się kąpielą i dzieckiem, wtedy, gdy ja chciałam odpocząć. To było dla nas dobre rozwiązanie!
Jola

Mnie rowniez przygnębienie po porodzie nie ominęło. Bardzo bałam się o to, że sobie nie poradzę z dzieckiem. Poza tym ciągle byłam niewyspana i wściekła a wszystko co robił mój mąż ciągle mnie denerwowało. Teraz jak na to patrzę, to widzę, że on bardzo się starał, ale nie potrafiliśmy się dogadać. Moje zmartwienia były na tyle duże, że jak dziecko spało, to ja nie mogłam zasnąć, tylko cały czas zastanawiałam się, czy z nim wszystko w porządku, czy jest zdrowy i czy nie jest mu za zimno.
Na szczęście po kilkunastu dniach to minęło i zaczęłam znowu być sobą. Czego życzę wszystkim innym mamusiom.
Kasia

Ja swoją depresję uświadomiłam sobie dopiero wtedy, gdy minęła. Trwało to około 3 miesięcy, a pomogła mi pomoc mojej rodziny - robili zakupy, a moja mama czasami coś ugotowała. Moja przyjaciółka pozwalała mi na "wygadanie" się. No i mogłam też liczyć na męża. Taka konkretna pomoc jest bardzo przydatna. Ważne jest również wsparcie emocjonalne. Czasami miałam możliwość wyjścia z domu - na spacer czy do kina (bez dziecka). Co prawda nigdy z tego nie skorzystałam, ale sama świadomość, że inni mi pomagają i zachęcają do tego, dużo mi pomogła. Najważniejsze, to nie wstydzić się swoich uczuć i poprosić o konkretną pomoc.
Maria

Ja potrafiłam płakać z byle powodu. Ciągle myślałam tylko o tym, czy poradzę sobie z opieką nad dzieckiem, czy dam radę je uspokoić. Bardzo się tego bałam!
Mój mąż miał bardzo ciężko, bo jak wracał z pracy, to ciągle płakałam. Jak był w domu, to wiedziałam, że mogę pozwolić sobie na ten płacz. Gdy on zajmował się dzieckiem, to ja trochę odpoczywałam, a trochę rozmawialiśmy, o tym co się dzieje. To mi pomogło.
Wszystko minęło po jakimś miesiącu. Aż się sama dziwiłam, że tak samo przeszło.
Mrówka

Moim sposobem w chwilach depresji było szukanie sposobów na wyjście z domu (na krótko, żeby zdążyć na karmienie). Miałam też inny sposób - prosiłam moją siostrę o wyjście na spacer z dzieckiem, a sama spałam, albo czytałam książkę. Albo brałam się za wyszywanie (to moje hobby). Czasami chciałam sprzątać, ale to nie jest dobry sposób, bo można się bardziej zmęczyć, niż odpocząć.
Iza

Przeczytaj na ten temat również:

Smutna mama po porodzie

Powrót