Aż pewnego dnia Tata się do mnie odezwał. Zapytał mnie o to jak się czuję i czy jest mi wygodnie w moim "domku". Byłem zachwycony. Kopałem i kopałem i cały czas się uśmiechałem. Mama mocno przytuliła się do Taty i powiedziała, że czuje się szczęśliwa, jak nigdy.
Od tego czasu Tata często opowiada mi o tym, co go cieszy, a co smuci i czym się w ciągu dnia zajmuje. Mama natomiast wiele opowiada mi o sobie. To są cudowne chwile spędzane z moimi Rodzicami. Zdarza się także, że Rodzice puszczają wodze fantazji. Mówią wtedy o swoich wyobrażeniach i oczekiwaniach w stosunku do mnie. Czasami mama opowiada mi o porodzie. Słucham wtedy, jak Rodzice będą mi pomagać podczas moich narodzin. Mama pokazuje mi jak będzie oddychać. Mówi, że trzeba to robić w specjalny sposób, abym miał dużo świeżego powietrza. Jaka ta Mama kochana, że tak o mnie myśli! I ciągle ćwiczy to nowe oddychanie. A ja już teraz czuję, że ten poród wcale nie będzie taki straszny...
Mama wspomina mi też czasami o specjalnym mleczku, które będę jadł, aby urosnąć. Tata natomiast opowiada mi, jak będzie się mną opiekował. Będzie zmieniał mi pieluszki, kąpał mnie i chodził ze mną na spacery. Będzie mnie też nosił na rękach, przytulał i całował. A potem grał w piłkę i prowadził poważne, męskie rozmowy. Mama się śmieje i mówi, że przecież mogę być dziewczynką. Tata jednak twierdzi, że z dziewczynką też można prowadzić poważne, męskie rozmowy.
Tata często powtarza, że czuje jak te wspólne rozmowy umacniają naszą więź. Nie tylko pomiędzy nami - mężczyznami, ale także pomiędzy Rodzicami. Tata mówi, że się chyba na nowo zakochał w Mamie. I ma wrażenie, jakbym był jego dobrym znajomym, z którym bardzo lubi się spotykać. I nie może się doczekać, kiedy się zobaczymy. Tata mówi też, że już podjął decyzję o uczestnictwie w porodzie. Mówi, że musi mnie przywitać razem z Mamą, bo w końcu wspólnie przegadaliśmy tyle godzin. Zobaczę moich Rodziców razem, ale się cieszę!
Tata mówi, że jakby wszyscy rozmawiali ze swoimi dziećmi, to na pewno byliby bardziej szczęśliwi. Wystarczy się tylko "przełamać" i przestać myśleć, że to śmieszne czy nie spotykane...
Mama też tak myśli i mówi, że czasami ma wrażenie, jakby sama była dzieckiem, bo wtedy, gdy ze mną rozmawia - myśli i czuje jak dziecko. I dzięki tym rozmowom uczy się rozpoznawać moje samopoczucie i potrzeby. Wie na przykład, kiedy jest mi niewygodnie, kiedy jestem zmęczony, a kiedy mam ochotę na zabawę. Wystarczy tylko wiara w moją chęć kontaktu z otoczeniem i wsłuchanie się w to, co chcę powiedzieć.
Tata ostatnio stwierdził, że takie rozmowy ze mną dają mu poczucie większej dojrzałości i lepszego przygotowania do roli ojca. Czuje, że robi dla mnie wszystko, co najlepsze. I tylko czasami łapie się za głowę, gdy pomyśli ile go jeszcze czeka...
Daria Żarczyńska, psycholog